[Rozmiar: 26884 bajtów]

TYGODNIK OGRÓDKOWY

nr 9/2010 (61)

6 czerwca 2010 r.

 

Nastąpił ciąg dalszy groźnych zjawisk w Polsce, a była nadzieja, że już będzie lepiej. Mnie najbardziej przerażają osuwiska ziemi, które głównie dotknęły wieś Kłodne. Przyglądam się zdjęciom z tej okolicy i wcale nie zauważam, żeby mieszkańcy Kłodnego wybudowali się na jakimś zboczu, wydaje mi się, że jest to pagórek jakich wiele. Musiała być nadzwyczaj niekorzystna budowa geologiczna, że górna warstwa gruntu zaczęła zjeżdżać po dziwnej śliskiej warstwie nie związanej z podłożem. Ci ludzie stracili nie tylko domy, ale i ziemię. Nikt przecież nie kupi od nich działki, która w każdej chwili może przesunąć się o kilkadziesiąt metrów. Można ją najwyżej wykorzystać do zasadzenia lasu. Ktoś napisał, że popełniono błąd - trzeba było obsadzić teren głęboko korzeniącymi się krzewami i drzewami. Ale kto mógł przewidzieć taki kataklizm? Trzeba by każdą górkę zbadać geologicznie. Popatrzmy, gdzie ludzie budują się w górach - i jakoś nic się nie dzieje. Pewnie jest inna budowa. Takie przykłady zabudowy na zboczach widać w Beskidzie Śląskim i Żywieckim.

Popatrzmy na kilka zdjęć z ogródka, może wreszcie natura będzie łagodniejsza dla Małopolski i okolic.

 

 

 

Delosperma basuticum

 

Delosperma Sani Pass

 

Delosperma WHITE NUGGET

 

Delosperma hispida

Kilka słów o delospermach, które są bardzo ciekawe. Wszystkie zdjęcia były wykonane kilka dni temu, czyli widać, że przezimowały. Wysokość rzędu 1 - 2 cm, tworzą bardzo ładne poduszki. Kto jeszcze nie ma - serdecznie polecam. Jest to roślina z grupy, o której czasem mówię: im ma gorsze warunki - tym dla niej lepiej. Muszą mieć bardzo przepuszczalną i ubogą glebę. Posadzone w normalną ogrodową glebę, zginą podczas pierwszej zimy, a może nawet jesieni. Ja uprawiam w mieszance ok.. 70-80 % amfibolitu, reszta ziemi ogrodowej. Można zamiast amfibolitu użyć żwiru, przy czym część musi być dość gruboziarnista. Stanowisko koniecznie bardzo słoneczne. D. basuticum zimuje bez problemu, u mnie nawet się nasiewa sama i stanowi na pewnej części skalnego zagonka trzeba ją ograniczać, bo zajmuje miejsce przeznaczone dla innych roślin. D. cooperi znosi mróz do około 8 stopni, nawet w zimnej szklarni będzie z nią problem. Obecnie stosuję metodę, że z każdej robię sadzonki i na zimę chowam do zimnej szklarni (nie robię tego z D. basuticum i D. nubigenum). Co do nazwy Sani Pass - nie jest pewna. Sani Pass to jest nazwa przełęczy w Południowej Afryce, gdzie delospermy występują. Pewnie nazwano ją od miejsca pochodzenie, ale to niezbyt ścisłe.

W tym roku delospermy nie są tak urodziwe, jak w poprzednich latach - ulewy niszczą kwiaty.

 

 

Jeszcze zaległości z początku maja, zapomniałem pokazać. U góry J. orchioides, po prawej J. magnifica BLUE DREAM. J. orchioides pochodzi z Uzbekistanu, okolice Taszkientu. Jest niewysoko, około 20 cm. Kwiat lekko schowany w liściach. Na razie trzymam w doniczce i w zimnej szklarni. BLUE DERAM to już jedna z odmian J. magifica. Pojawia się ich coraz więcej i uprzedzam, że nie zamierzam wszystkich kolekcjonować. Wolę gatunki. Mam też J. persica, ale może z nim być problem. Jest bardzo mały i słabo przyrasta. Zobaczymy, co będzie dalej.

 

 

Iris barnumae

Iris paradoxa

Kolejne, ale też ostatnie dwa irysy z grupy oncocyclus. Te rośliny są jeszcze trudniejsze w uprawie od delosperm. Z wyjątkiem I. sari muszą być bardzo chronione przed deszczem i muszą mieć prawie cały rok mieć bardzo sucho. Nadają się do uprawy tylko pod dachem. Podłoże bardzo dobrze zdrenowane, mało składników organicznych. Pochodzą z okolic pomiędzy Izraelem, Turcją, Gruzją i Iranem.  

 

 

 

 

Edraanthus overnianus to piękna roślina skalna. U mnie rośnie w wapiennej tufie i co roku obficie kwitnie.

Od piątku pogoda w Poznaniu nareszcie piękna. Temperatura dochodzi w cieniu do 25 stopni powyżej zera. Rośliny nareszcie pokazują swoją urodę. A Muscari comosum PLUMOSUM w niektórych miejscach całkowicie się zmarnowało od namiaru wilgoci. Z suchych liści wylatują zarodniki grzybów.

Do kwitnienia zabierają się lilie.

Życzę Wam i sobie pięknej, letniej pogody.